sobota, 20 czerwca 2009

Portret potoku


Cichutko sie skrada
pluskając kroplami.
Mchom daje wisiorki
lśniące diamentami.

On tańczy tak zwinnie,
wciąż żłobie historię
i ciągle jest wolny
ten potok - wodzirej.

On głaszcze kamienie,
wygładza im zmarszczki.
Z ptakami chce frunąć,
z paprocią się drażni.

A drzewom zazdrości
wyniosłej postawy -
parasolem liści
osłania się cały.

Całuje go ważka
muskając skrzydłami.
Wiatr lekko dmuchając
z motylem się bawi.

Swym chłodem ożywczym
przyciąga twe dłonie.
zadziwia grą świateł,
chce dać ci wytchnienie.

Przegląda się niebo
w tonacji błękitnej,
jak kryształ bezbarwnej,
złamanej zachwytem.

Czy słyszysz szept wody,
gdy trącasz ją ręką,
a słońce się cieniem
odbija jak echo?

Autor -Ewa Spytek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz