
Cichutko sie skrada
pluskając kroplami.
Mchom daje wisiorki
lśniące diamentami.
On tańczy tak zwinnie,
wciąż żłobie historię
i ciągle jest wolny
ten potok - wodzirej.
On głaszcze kamienie,
wygładza im zmarszczki.
Z ptakami chce frunąć,
z paprocią się drażni.
A drzewom zazdrości
wyniosłej postawy -
parasolem liści
osłania się cały.
Całuje go ważka
muskając skrzydłami.
Wiatr lekko dmuchając
z motylem się bawi.
Swym chłodem ożywczym
przyciąga twe dłonie.
zadziwia grą świateł,
chce dać ci wytchnienie.
Przegląda się niebo
w tonacji błękitnej,
jak kryształ bezbarwnej,
złamanej zachwytem.
Czy słyszysz szept wody,
gdy trącasz ją ręką,
a słońce się cieniem
odbija jak echo?
Autor -Ewa Spytek.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz